20 lat na rynku nieruchomości i kredytów. Czego nauczyły mnie setki zamkniętych transakcji?

Kiedy ponad dwie dekady temu stawiałam pierwsze kroki w branży nieruchomości i finansów, rynek wyglądał zupełnie inaczej. Przeżyłam hossy, kryzysy, drastyczne zmiany w procedurach bankowych oraz rewolucje w programach rządowych. Przez te 20 lat jedno pozostało jednak niezmienne: zakup lub sprzedaż nieruchomości to dla większości ludzi jedna z najważniejszych decyzji finansowych i życiowych.
Często słyszę pytanie: „Dlaczego łączy Pani pośrednictwo w obrocie nieruchomościami z procesem organizacji kredytu hipotecznego?”. Odpowiedź jest prosta. Te dwa światy są ze sobą nierozerwalnie połączone, a ich rozdzielanie to najczęstszy błąd, który kosztuje klientów czas, nerwy i mnóstwo pieniędzy.
Oto kilka najważniejszych lekcji, które wyciągnęłam z setek przeprowadzonych transakcji i którymi chcę się z Wami podzielić na tym blogu.

1. Badanie możliwości finansowych to fundament, a nie dodatek
Większość osób zaczyna od przeglądania portali ogłoszeniowych. Zakochują się w nieruchomości, wpłacają zadatek, a dopiero potem szukają finansowania. W swojej 20-letniej pracy wielokrotnie słyszałam od klientów mrożące krew w żyłach historie o tym, jak w innych biurach tracili oszczędności życia przez takie pochopne decyzje. Jestem dumna z tego, że moim klientom nigdy się to nie przytrafiło – żaden z nich nie stracił zadatku.
Moja zasada jest sztywna: najpierw szczera rozmowa z klientem, dokładne badanie jego potrzeb oraz możliwości finansowych, a także skrupulatne wykluczanie kryteriów negatywnych, które mogłyby zaważyć na powodzeniu transakcji. Dopiero z taką wiedzą i czystą kartą ruszamy na poszukiwanie wymarzonego domu lub mieszkania. Bezpieczeństwo finansowe klienta jest dla mnie absolutnym priorytetem.

2. Emocje to najgorszy doradca (i sprzedawcy, i kupującego)
Nieruchomości to biznes oparty na silnych emocjach. Sprzedający często zawyżają cenę z powodów sentymentalnych, a kupujący przepłacają, bo ulegają magii ładnie urządzonych wnętrz lub presji czasu. Moją rolą przez te wszystkie lata stało się bycie „chłodnym buforem”. Licby nie kłamią. Doświadczony pośrednik potrafi zdjąć emocje ze stołu negocjacyjnego, twardo i racjonalnie zabezpieczając interesy swojej strony.

3. Diabeł zawsze tkwi w dokumentach
Księgi wieczyste potrafią skrywać niespodzianki, o których sami właściciele często nie mają pojęcia – od dawnych wpisów hipotecznych, przez dożywocia, aż po nieuregulowane sprawy spadkowe czy niezgodności w powierzchniach. Moje wieloletnie doświadczenie pozwala mi wychwycić te niuanse na pierwszym etapie weryfikacji oferty. Jeśli nieruchomość ma jakąkolwiek wadę prawną, moi klienci dowiedzą się o tym, zanim podpiszą umowę przedwstępną i złożą wnioski do banków.

4. Rynek lokalny wymaga lokalnego doświadczenia
Grudziądz, Świecie i okoliczne powiaty mają swoją specyfikę. Zupełnie inaczej wycenia się i sprzedaje mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, a inaczej dom pod miastem czy kamienicę. Przez 20 lat poznałam tu każdy rejon, specyfikę tutejszych spółdzielni i realne oczekiwania lokalnych kupujących. Tej wiedzy nie da się wyczytać z ogólnych raportów w internetowych – ją się po prostu wypracowuje latami bezpośredniej pracy w terenie.

Dlaczego powstało Mazurkiewicz Nieruchomości?
Moja droga do własnej marki była naturalnym, choć wymagającym procesem. W czerwcu 2014 roku objęłam stanowisko dyrektora w cenionym biurze Nordhaus. Los przyniósł jednak nagły zwrot – w październiku 2024 roku odszedł twórca firmy, prezes Jan Łuczak Zmarł Jan Łuczak, twórca Nordhaus Group. To przełomowe wydarzenie stało się bezpośrednim impulsem do wzięcia pełnej odpowiedzialności za wypracowany rynek, zespół i standardy, co zaowocowało zmianą nazwy firmy na MAZURKIEWICZ NIERUCHOMOŚCI.
Kontynuuję tę misję, ponieważ głęboko wierzę v kompleksowość. Chcę, aby każdy, kto przekracza próg naszej agencji, czuł, że oddaje swoje życiowe plany w ręce praktyka, który sprawnie przeprowadzi go zarówno przez procedury urzędowe, jak i bankowe.
Nie jesteśmy korporacją nastawioną na masową rotację ofert i szybki zysk za wszelką cenę. Od lat stawiamy na relacje, transparentność i pełną opiekę nad klientem: od pierwszego uścisku dłoni i analizy potrzeb, przez pomoc w uzyskaniu najkorzystniejszego kredytu, aż po bezpieczne przekazanie kluczy do nowej nieruchomości.
Ten blog stworzyłam po to, aby dzielić się z Wami realną wiedzą z rynku, ostrzegać przed pułapkami i pokazywać, jak mądrze i bezpiecznie przechodzić przez procesy zakupowe oraz sprzedażowe.
Dziękuję za zaufanie, którym obdarzacie mnie od dwudziestu lat. Zapraszam do czytania kolejnych wpisów i do bezpiecznej współpracy! Anna Mazurkiewicz